czwartek, 9 stycznia 2014

Rozdział II

Miał naprawdę duży dom. Nigdy w nim nie byłam, chociaż stoi tam od kiedy pamiętam. Myślałam, że się w nim zgubię, kiedy nagle weszłam do salonu. Rozejrzałam się i nagle zobaczyłam stojące na środku pianino. Nigdy nikomu nie mówiłam, że potrafię grać. Nawet rodzice nie wiedzieli, a co dopiero, że kocham śpiewać. To był taki jeden z moich sekretów. Ale nie mogłam się oprzeć. U nas nie ma pianina, a u niego nikogo w domu nie było. No więc spróbowałam coś zagrać.


To było świetne. Melodię sama skomponowałam, ale nie mam do niej słów. Kiedyś po prostu wpadła do głowy melodia i teraz cały czas ją gram. Siedziałam przy tym pianinie chyba z 5 min, aż nagle po prostu przypomniało mi się, że miałam zanieść pudła do pokoju Dawida. Więc wstałam i gdy chciałam wziąć pudło. Kiedy nagle zobaczyłam siedzącą na kanapie dziewczynkę. Jak to ja ze strachu wskoczyłam za kanapę. Ośmieszyłam się przed małą dziewczynką. 
- Kim ty jesteś ? - spytałam
- Jestem Ola. - odpowiedziała
- Aha... Co ty tu robisz ?
- Mieszkam
- Jesteś siostrą Dawida ?
- Tak, a ty jesteś jego dziewczyną ?
- Nie! Skąd. Nie... Ja po prostu pomagam wam się wprowadzić.
- To chodź mi pomóż !
- Dobrze... Ale muszę zanieść te pudełka do pokoju Dawida.
- To ja ci pomogę
- Nie... Nie trzeba. Dam radę. A ile ty masz lat ?
- 6, ale nie długo już 7. 
- Ohhh. To tak jak mój brat.
- Ale fajnie. A gdzie ty mieszkasz ?
- Obok
- To będziemy się przyjaźnić! I nasi bracia też.
- Ale... Ja mam 16 lat, a ty 6.
- Niedługo 7. A wiek nie ma znaczenia. To chodź zanieść te pudła, bo nigdy mi nie pomożesz.
Więc wzięłam pudła i zaniosłam je do pokoju. Jego pokój był taki... jak mojego wymarzonego chłopaka. Wszystko było tak jak sobie wyobrażałam. Ola pociągnęła mnie za rękę i ciągnęła do swojego pokoju. Jej pokój wyglądał tak jak mój w wieku 13 lat, a ona ma 6... Żadnych lalek... Wszystko takie dorosłe.Na ścianie nawet wisiała gitara, ale na pewno nie jej. Bo przecież jak tak dziewczynka mogła by grać na gitarze. Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć. Ona pochwaliła się, że to gitara Dawida. Ten chłopak wydawał się coraz bardziej idealny. Szkoda tylko, że to taki pajac. 
- Ślicznie grasz na pianinie. - odezwała się dziewczynka.
- Ohhh. Dziękuję. - poczułam, że mam już buraczka na twarzy
- Umiesz też grać na gitarze ?
- Tak trochę.
- To zagraj
- Co ? Nie.
- Zagraj. 6-latki się wstydzisz ?
W sumie to miała rację. Może to będzie taki mały krok do tego, żeby już pokonać ten strach. Wzięłam gitarę i zaczęłam pobrzdąkiwać, a potem zagrałam jej jedną z moich piosenek. 


Dziewczynka zaczęła tak słodko tańczyć, ale nagle przestała. I spojrzała się na drzwi. Też spojrzałam. Tak odruchowo. A za drzwiami stał Dawid. Już myślałam, że coś powie na temat mojego grania, ale on tylko powiedział "Ola, idź przynieść Natalii sok" Potem powoli zaczął się do mnie zbliżać.
- Nie wiedziałem, że umiesz grać. - powiedział z tym swoim szatańskim uśmieszkiem.
- Wielu jeszcze rzeczy o mnie nie wiesz - odpowiedziałam wstając i odkładając gitarę.
- To może czas, żebym je odkrył.
Byliśmy już tak blisko. Myślałam, że już mnie pocałuje, czego oczywiście nie chciałam.
- Co ty robisz ? - powiedziałam
- Nie mów, że to ci się nie podoba - i znów jego szatański uśmieszek.
- Yyyy... Nie - powiedziałam odpychając go od siebie. - To ja już lepiej pójdę
- Yyyy... Nie - powiedział łapiąc mnie za rękę i znów przyciągając do siebie. - Skoro już tu jesteś to weź zostań - i znów ten moment.